Dzień Kobiet, czyli podsuma zimowli, czyli kotek na dachu



Pszczelarska przygoda przypomina wyidealizowany los Tewjego Mleczarza: perypetie, ciągle nowe zaskoczenia, tylko spokój może nas ocalić. Łoooj, gdybym był bogaty, jabydibidibidibidibidibidibi-dam!

Myślałem, że to taki świetny interes ta pasieka, a teraz koń mi okulał i sam muszę ciągnąć ten wóz, jabidibidibi...

Kolega Szymon zadzwonił do mnie akurat jak wkraczałem na pasiekę LAS, przez co zapomniałem założyć maski przed otwarciem ula. A że pszczoły zdążyły już rozprawić się z większością zapasów, to były ciutek nerwowe - i zainaugurowałem sezon dostając strzała w skroń. Teraz czekam, czy głowa mi spuchnie, dibidibidibi-dam!

Chciałbym trochę podywagować o planach, ale moje niewielkie pszczelarskie doświadczenie mówi mi, że to wciąż jeszcze trochę za wcześnie. Niby już pojawiły się bazie na wierzbach, ale z drugiej strony pogoda wciąż zmienną jest.

Bazie na wierzbach

Zatem pozostaje nam oddać się błogiemu oczekiwaniu na wiosnę. Bo robić się nie chce, a stolarnia czeka. Tyle świetnych pomysłów już na skraju realizacji, boziu moja, dlaczego ciągle nie chce mi się ruszyć i tego zrobić?

Jabydibidibidibi...

Przejdźmy zatem do wyliczenia stanu pasieki, jaki wyszedł wprost na Dzień Kobiet. Jako że pszczoły to istoty żeńskie, jest to data wystarczająco dostojna, aby poświęcić im odrobinę uwagi.


Wyliczenie

Kontrola liczebności odbyła się 6, 7 i 8 marca 2020. Minął ponad miesiąc od poprzedniej. Liczyłem przy okazji podawania placków ciasta cukrowego. Nie robiłem rozbebeszania uli, co najwyżej zerkałem, jak tam sytuacja z zapasami, ale tylko od góry.

Niestety, straty zimowe są poważne. I na razie nie mam pomysłu, jak z tym pracować. Nie zamierzam iść w stronę coraz mocniejszych środków, coraz częstszych aplikacji - bo nie tak sobie wyobrażam swoją pasję pasieczną. Jakbym chciał się bawić chemią, zapisałbym się do kółka chemicznego.

Legenda:

Jak zwykle, dla przypomnienia linie, które (być może) pozostały żywe:

Bcf = buchwast z pierwszej serii zakupów na gniewnej Północy
Bkf = buchwast z pierwszej serii zakupów na gniewnej Północy - druga rodzinka, z której wziąłem larwy, bo nie miałem wyboru
Bcr = buchwast druga seria zakupów tamże
Pw = przedwojenne - mieszańce w typie AMM z powiatu koneckiego
Elg = Elgon (Polbart)
Shr = Sahariensis (Polbart)
Szm = Szymonówka
P18 = Łukaszowe primorskie, przeżyły u mnie 2 lata BL i wciąż niesolidnie rozmnażane
Bor = pszczoły od Borówki
Sur = córka surwiwalówki od Borówki
Har = harpagan wiosenny i potomkowie
RoX = rodziny, które przyleciały jako rójki (Ron, Rok, Roh itp.)
F1 = matka z własnego chowu, z danej rodziny, pierwsze pokolenie
F2 = matka z własnego chowu, z danej rodziny, drugie pokolenie (itd.)
(BL) = rodzina nieleczona także rodzinki niegdyś z FortKnox
(J) = rodzina Jarka
[ZD/WL/DD] = rodzina na ramce Zandera/Wielkopolskiej/Dadanta
[X] = rodzina, która nie przeżyła od ostatniej notatki (do zastosowania raczej po zimowli)
[)] = rodzina na równi pochyłej, moim zdaniem nie dożyje następnej kontroli, a na 100% nie dożyje wiosny
Ul>> = kierunek łączenia (z tego ula do tamtego) = >>Ul

DOM

Hekatomby ciąg dalszy. Pszczół powoli ubywa. A do pyłku wierzbowego jeszcze ze dwa tygodnie co najmniej. Nie mogę wykluczyć, że tutaj jeszcze mi jakieś rodzinki ubędą. Sprawdzę pewnie za dwa tygodnie.

Stan aktualny (pomiar w sobotę) przedstawia się jak poniżej:

Roy[WL]                     [X]    P18F1[ZD] PwF2[WL]     
Bcr[ZD] [X]             [X] [X]    [X]       [X]           SurF1[DD][)] BcfF1[ZD]                          [X]

Stan = 6 (and counting down) Ubytek od ostatniej kontroli = 1

DOM - Panoramka

Czyli chyba nie będę bogaty...

ROB

O ile widok pasieki przydomowej lub tej na Podłęczu mogły mnie wpędzić w depresję, tutaj zasiedziskowanie w ostatnim miesiącu nie posypało się aż tak drastycznie. Mogę nawet ostrożnie zaryzykować uwagę, że być może, powtarzam, być może, tym razem jest nieźle. Zasiedziskowanie palet toczka wygląda tak:


[X] BcfF2[WL]   [X] [X]    BcfF1[DD]    [X] Szm[WL]    BcfF1[DD] [X]   Shr[ZD] Roh[DD]    Szm[WL] [X]   Elg[ZD] [X]   P18[ZD] BcfF1[ZD]    Rok[WL] BkfF2[WL]    BcrF1[ZD]  RoiF1[ZD]     [X]

Po pierwsze wysypały się te, które oznakowałem jako zmierzające ku śmierci. Zastałem szczyptę zamarłych pszczół na pustych ramkach. Po drugie padły dwie pochodzące z hodowli Borówki (Pasieka Warroza). Przy czym nie z powodu braków pokarmowych, lecz z chorób. Pozostawiły po sobie kilkanaście kg pokarmu zimowego, w większej części teraz skrystalizowanego. Po trzecie wreszcie wysypała się, choć nie mogę rzec, że zupełnie niespodziewanie, rodzinka pochodnej Harpagana z Dobieszy. Po pierwsze primo Harpagan był fuksem, po drugie primo ten pień wyglądał podejrzanie przez cały zeszły sezon. Miodu nie dał, tylko tak sobie był.

Jabydibidibidibidibidibidibi-dam!

Do-o-o-dam, że ubyło łącznie 8 rodzinek, żyje 14 - jest to względnie najlepszy wynik ze wszystkich toczków, gdzie stojało jesienią więcej pni niż trzy.

Stan = 14 Ubytek od ostatniej kontroli = 5

ROB - moje czempiony?

LAS

Tu bez zmian, czyli ciągle dwie żywe rodzinki. Przybyłem w ostatniej chwili, ich kłęby znajdowały się bardzo wysoko, a pszczoły zachowywały się nerwowo.

Ron[DD]  RonF1[DD]

[X]

Stan = 2 Ubytek od ostatniej kontroli = 0

LAS - Panoramka

PIL

NIC

Tu nic się jak dotąd nie zmieniło. Nawet nie zaglądałem, bo tu nie ma moich pni.

Didl-dajdl-didl-dajdl-dim!

DOB

DOB - tu harcowały myszy

Wypszczelania ciąg dalszy, czyli pozostał mi tutaj zaledwie jeden pień. Co robić, jak żyć Panie Premierze?

Jabydibidibidibidibidibidibi-dam!

Myszy zasiedliły się w tak ładnie wymarłym wcześniej ulu, że aż szkoda ramek pełnych pokarmu. Zatem wystawiłem im te, które już raczyły nieco nadgryźć, a resztę włożyłem z powrotem, może się uchowają.

HarF1[DD]  [X] [X]       [X]

Przy okazji nauczyłem się, że myszy poszerzają sobie wejście przez wylotek od środka, a nie od zewnątrz - zatem zwężanie wylotków na zimę wciąż daje jakąś nadzieję...

Stan = 1 Ubytek od ostatniej kontroli = 1

DOB

POD

POD - panoramka początkowa

Zaraz po wysiągnięciu z samochodu zauważyłem, iż ul SurF1 został zdefasonowany przez jakieś czuchrające się zwierzę. Prawdopodobnie. Poza tym mogę tylko powiedzieć, że ostatecznie naprawdę nieźle mi tu ubyło.

Zasiedziskowanie toczka wygląda następująco:

BcfF2[ZD][)] [X]   [X] BcrF1[ZD]   [X] BcfF2[WL]   [X] BcfF2[WL] [X] [X]   BcfF2[ZD][)]   BcfF2[ZD][)] [X]

Stan = 6 Ubytek od ostatniej kontroli = 4

POD - Panoramka po pracach

ORZ

Tu się nic nie zmieniło od ostatniej kontroli. Wszelkie możliwe zmiany dotyczyć będą 100% Aktualnego pogłowia toczka.

[X]   BcfF2[ZD]       [X]

Stan = 1 Ubytek od ostatniej kontroli = 0

ORZ - panoramka

Podsumowanie

DOM = 6; ROB = 14; LAS = 2; DOB = 1; POD = 6; ORZ = 1

Razem = 30 Ubytek od ostatniej kontroli = 11

Poprzednio, zwróćmy uwagę, ubyło 9 pni. W ciągu tego miesiąca wysypało się 11. A ja się cieszę... Z czego? Liczby mówią prawdę: w lutym padło więcej. I nie jest wciąż wykluczone, że do pierwszego dnia wiosny, jeszcze mi jakieś pnie ubędą, bo mam kilka takich słabiaków, że aż żal patrzeć. Łączyć? No, jeszcze pomyślę.

Tak czy owak, jeżeli obudzę się na kwitnieniu wierzby z 26 pieńkami, to wobec stanu z zeszłego roku, będzie to maluteńki progres. A zważywszy jeszcze okoliczności, to uznam, że to jakby poprawić się z dwójki na trójkę mniej. Niby nic, ale cieszy. Bo w rzeczywistości stan rodzinek jest nieco lepszy niż w zeszłym roku, choć i rozrzut jes większy: słabiaki wyglądają gorzej, a silniaki znacznie lepiej. Choć zapasy im się kończą.

Och, gdybym miał 108 pni, jabydibidibidibidibi... To mam tyle pomysłów, co z nimi zrobić, że aż rymy na myśl przychodzą...

O planach będę pisał w następnym rozdziale, żeby nie zmarnować tematu.

Czyli dobranoc.

Didl-dajdl-didl-dajdl-dim!

Autor: @Krzysztof Smirnow kategoria:
Tagi : #pasieczyska, #liczby,

Komentarze