O pogodzie w leciech i zimiech



Ach gdzież są niegdysiejsze śniegi?

Przywykliśmy narzekać na pogodę, wspominać, jak to drzewiej bywało (znaczy, znacznie lepiej niż dziś), że zima to była zima itepe, itede. Cóż, nie będę ukrywał przed Szanownymi Licznymi Czytelnikami, że zanim nie zająłem się pszczelarstwem, to pogodę miałem w głębokim poważaniu. Zauważałem ją, owszem, w sensie pozytywnym (kiedy słonko ładnie przygrzało i kwiecię kobiercem kolorowym pokryło płaśny lechy łan), ewentualnie negatywnym (kiedy plucha nalała się za kołnierz, albo debil za kierownicą spostponował mi nogawki). Ale żeby szukać w niej jakiegoś porządku? Nie, tego by się po nas nie pokazało.

Jednakoż po przystąpieniu do elitarnego klubu pszczelarzy sam zacząłem popatrywać na chmurki i o wiele więcej uwagi kierować na prognozy. Bo dobre ustawienie gospodarki pod pogodę może mieć kluczowe znaczenie dla wyników produkcyjnych pasieki. A kiedy nie poświęca się kwestii wydajności takiej uwagi, a dodaje w zamian jakieś brewerie, jak chów bez leczenia, albo lejzy bkpn, to właśnie odpowiednie dostosowanie się do warunków klimatyczno-atmosferycznych może przekreślić - lub uratować - naszą opinię w oczach połowicy i rozwydrzonych dzieci. Że już nie wspomnę o samoocenie...

A przecież prowadząc niniejszego (i wcześniejszego też) bloga czynię liczne focie, z których tylko niektóre publikuję na łamach czyli stronach. I spoglądając właśnie na te focie można by pokusić się o próbę znalezienia prostych odpowiedzi: czy pogoda się jakoś istotnie zmienia, na lepsze, czy na gorsze? (To tylko taka zabawa, nawet przez chwilę nie próbuję przejąć kompetencji klimatystów, którzy nas nieustannie w tej materii pouczają.)

grudzień 2016

Zalany toczek

Zalany toczek (już nieużywany, bobry wygrały).

Zalane ule

Tenże toczek, widok z perspektywy, ale bez perspektywy.

Jak widać, grudniem naszego pierwszego roku pszczelarzenia pluchno było i mokro, ale jednocześnie względnie ciepło, gdyż woda pozostawała w stanie płynnym. Snadnie to przełożyło się na utopienie uli przez łaskawe bobry, naszych braci mniejszych. Cóż, odżałowane, bywa. Ale pogoda, jak widać, mało zimowa. Co oczywiście zgodne z kalendarzem, boć właśnie kończyła się jesień. Ale jak nazwa wskazuje: grudzień - ziemia powinna być już zmrożona na grudę.

grudzień 2017

Zrabowany toczek

Inny toczek, zrabowany w Boże Narodzenie 2017, takoż z perspektywy. W drugim roku naszej przygody ujawnili się inni najlepsi przyjaciele człowieka: złodzieje. Korzystając z bardziej niż dodatniej pogody (wystarczył sweter, kurtka niepotrzebna), w same święta Bożego Narodzenia zniszczyli 9 pni zimujących na leśnym toczku.

I znowu odnotować trzeba, że pogoda była, jak to poeci mawiają - pogodna.

grudzień 2018

ROB - pogoda jak dziś

Toczek ROB pod brzózkami, pogoda jak w tym roku, o tej samej porze.

POD - otwarcie

W grudniu zeszłego roku mogłem sobie spokojnie otwierać ule na toczku POD, bo ciepło było i pszczoły latały - czyli jak w tym roku. Kłęby wciąż były rozluźnione, a na drzewach pokazały się pąki. Tylko słoneczko ukryte za chmurami i krótki dzień sugerowały, że mamy się ku zimie.

grudzień 2019

POD - widok z sadu

Tenże toczek POD, co i wyżej, 371 dni później - nawet kolory się zgadzają.

ROB - widoczek z innej perspektywy

Tak samo się rzeczy mają dla toczka ROB. Jakby czas stanął w miejscu.

Tuż przed świętami zapodawałem pszczołom kroplówkę i zrobiłem pierwsze zliczanie strat bieżących, aby w przyszłości mieć zobrazowaną dynamikę. Albo dla spokoju sumienia. Tak czy owak - pogoda jak w zeszłym roku. Niemal identyczna.

Nasze maje

2016-05-08

2017-05-07

2018-05-02

2019-04-29

O ile zima ukrywa przed nami anomalie, to początki sezonu pozwalają pofantazjować. Pierwsze dwa maje naszego pszczelarstwa, a właściwie ich początki, były raczej chłodne i mało przyjazne. Dwa następne zaczęły się wczesnym ociepleniem, jeszcze w kwietniu, co rozpędziło przyrodę, by schłodzić tuż przed Zimną Zośką. Ostatecznie wyszło na jedno. Tylko sadownicy - jak zwykle - narzekali.


Wniosek z powyższych obserwacji można wysnuć taki, że o ile niewykluczone, że klimat nam się ociepla, to jednak nie czyni tego w jakimś zawrotnym tempie. Z roku na rok w zasadzie mamy podobne warunki. Różnicę dostrzeżemy za dekadę lub dwie. Jeżeli będziemy patrzeć.

Przejdźmy zatem do spraw zasadniczych, czyli pasiecznej biurokracji.


Wyliczenie

Kontrola liczebności odbyła się 25 stycznia, tak aby każda kolejna klikała się mniej więcej co miesiąc. Tym razem pojechałem bez konkretnego celu, jedynie z motywacją, że "pańskie oko konia tuczy", a w moim wypadku może, powtarzam, może, powtórzę raz jeszcze, być może, spowolni proces wykruszania się pasieki zmierzającej ku wiośnie.

Legenda:

Jak zwykle, dla przypomnienia linie, które (być może) pozostały żywe:

Bcf = buchwast z pierwszej serii zakupów na gniewnej Północy
Bkf = buchwast z pierwszej serii zakupów na gniewnej Północy - druga rodzinka, z której wziąłem larwy, bo nie miałem wyboru
Bcr = buchwast druga seria zakupów tamże
Pw = przedwojenne - mieszańce w typie AMM z powiatu koneckiego
Elg = Elgon (Polbart)
Shr = Sahariensis (Polbart)
Szm = Szymonówka
P18 = Łukaszowe primorskie, przeżyły u mnie 2 lata BL i wciąż niesolidnie rozmnażane
Bor = pszczoły od Borówki
Sur = córka surwiwalówki od Borówki
Har = harpagan wiosenny i potomkowie
RoX = rodziny, które przyleciały jako rójki (Ron, Rok, Roh itp.)
F1 = matka z własnego chowu, z danej rodziny, pierwsze pokolenie
F2 = matka z własnego chowu, z danej rodziny, drugie pokolenie (itd.)
(BL) = rodzina nieleczona także rodzinki niegdyś z FortKnox
(J) = rodzina Jarka
[ZD/WL/DD] = rodzina na ramce Zandera/Wielkopolskiej/Dadanta
[X] = rodzina, która nie przeżyła od ostatniej notatki (do zastosowania raczej po zimowli)
[)] = rodzina na równi pochyłej, moim zdaniem nie dożyje następnej kontroli, a na 100% nie dożyje wiosny
Ul>> = kierunek łączenia (z tego ula do tamtego) = >>Ul

DOM

DOM - panoramka

Pisałem już w poprzednim wpisie, że nie ma letko. Komentarze zatem do tego toczka tym razem nie są potrzebne.

Stan aktualny przedstawia się jak poniżej:

Roy[WL]                              BkfF2[ZD][X]    P18F1[ZD]    PwF2[WL]     
Bcr[ZD] BkfF2[ZD][)]    HarF2[DD][X] HarF2[DD][X]    HarF2[DD][X] BkfF1[DD][X]    SurF1[DD][)] BcfF1[ZD]            P18F2[ZD][X]

Czyli w wersji przyjaźniejszej postrzeganiu pni ciągle żywych:

Roy[WL]                              [X]    P18F1[ZD] PwF2[WL]     
Bcr[ZD] BkfF2[ZD][)]             [X] [X]    [X]       [X]           SurF1[DD][)] BcfF1[ZD]                          [X]

Spoglądając porównawczo na inne pasieki, tutaj mam dotychczas największe straty, zarówno kwotowo, jak i procentowo. P18F2[ZD] była słaba, kiedy zerknąłem do niej dwa tygodnie temu - wtedy już obstawiałem, co się z nią stanie. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem, jak szybko moje przeczucie się spełni. Jest coś bolesnego w takim zdobywaniu doświadczenia pszczelarskiego.

(Rzutem na taśmę zdążyłem do domu, gdy jeszcze nie było tak ciemno, aby aparat odmówił zrobienia zdjęcia w ten jeden i być może jedyny dzień tej zimy, gdy można pstryknąć pasiekę "pod śniegiem".)

Stan = 7 (and counting down) Ubytek od ostatniej kontroli = 2

DOM - ciutek śniegu w ciemnościach

ROB

Zasiedziskowanie palet toczka wygląda tak:

BcfF2[WL][X] BcfF2[WL]   BcfF1[ZD][)] BcfF1[ZD][)]    BcfF1[DD]   BcfF1[DD][X] Szm[WL]    BcfF1[DD] HarF1[DD]   Shr[ZD] Roh[DD]    Szm[WL] SurF1[ZD]   Elg[ZD] BorF1[ZD]   P18[ZD] BcfF1[ZD]    Rok[WL] BkfF2[WL]    BcrF1[ZD]  RoiF1[ZD]    BkfF2[ZD][X]

Czyli w wersji przyjaźniejszej postrzeganiu pni ciągle żywych:

[X] BcfF2[WL]   BcfF1[ZD][)] BcfF1[ZD][)]    BcfF1[DD]    [X] Szm[WL]    BcfF1[DD] HarF1[DD]   Shr[ZD] Roh[DD]    Szm[WL] SurF1[ZD]   Elg[ZD] BorF1[ZD]   P18[ZD] BcfF1[ZD]    Rok[WL] BkfF2[WL]    BcrF1[ZD]  RoiF1[ZD]     [X]

Od poprzedniej kontroli ubyły kolejne dwie rodzinki. Jednocześnie zmartwienia mi przysparza obserwacja co poniektórych nukleusów - obawiam się, że jeżeli nie dosypię im pokarmu, to raczej nie dociągną do wierzby. Z drugiej strony mam już trochę pełnych karmy ramek po martwiakach, tylko na innych toczkach. Na tym wszystkie zostały rozdzielone. Myślimy, nie ma pośpiechu. Z drugiej strony na cholerę mi rodziny, które założone w maju/czerwcu, dokarmiane przez cały sezon i pod jego koniec, nie zdołały sobie zorganizować zapasów na zimę?

Stan = 19 Ubytek od ostatniej kontroli = 2

ROB - panoramka

LAS

Ron[DD]  RonF1[DD]

BcfF1[DD][X]

Czyli w wersji przyjaźniejszej postrzeganiu pni ciągle żywych:

Ron[DD]  RonF1[DD]

[X]

Jak były trzy, tak są dwie. Nie wiem, co się stało Panie Rezyseze... Po prostu w ciągu miesiąca zniknęła jedna rodzinka. Nie widać dużego osypu na dennicy, brak martwiaków na plastrach, kilkadziesiąt nieżywych desperatek wciśniętych w miejsce styku foliowej powałki i ramek - jakby uciekały przed Obcym Ósmym Pasażerem Nostromo. Wypszczeliła się.

Stan = 2 Ubytek od ostatniej kontroli = 1

LAS - panoramka

PIL

NIC

Tu nic się jak dotąd nie zmieniło. Nawet nie zaglądałem, bo tu nie ma moich pni.

DOB

HarF1[DD]  HarF1[DD][)] BcfF2[DD][X]       HarF1[DD][X]

Czyli w wersji przyjaźniejszej postrzeganiu pni ciągle żywych:

HarF1[DD]  HarF1[DD][)] [X]       [X]

Nadejszła kolej też i na moje. W pierwszego zimowego miesiąca od razu zniknęło 50%. W tym jeden bardzo solidny harpagan, który pozostawił po sobie pewnie ze 20kg miodu zimowego, albo więcej. Smuteczek.

Stan = 2 Ubytek od ostatniej kontroli = 2

DOB - tu też zaczęły umierać

POD

BcfF2[ZD][)] BcfF2[ZD][)]   BcrF1[ZD][X] BcrF1[ZD]   BcfF2[WL] BcfF2[WL]   SurF1[ZD] BcfF2[WL] BcfF2[ZD][X] BcfF2[ZD]   BcfF2[ZD][)]   BcfF2[ZD][)] BcfF2[ZD][X]

Czyli w wersji przyjaźniejszej postrzeganiu pni ciągle żywych:

BcfF2[ZD][)] BcfF2[ZD][)]   [X] BcrF1[ZD]   BcfF2[WL] BcfF2[WL]   SurF1[ZD] BcfF2[WL] [X] BcfF2[ZD]   BcfF2[ZD][)]   BcfF2[ZD][)] [X]

Kiedy popatrzyłem w swoje notatki z poprzedniej kontroli, nie miałem tam oznaczonej BcrF1[ZD] jako zmierzającej prostą drogą ku śmierci. A tym razem zastałem tam widok najohydniejszy ze wszystkich, które dane mi było oglądać tym razem: obsrane ramki i kilkaset pszczół na nich dogorywających. I na dworze (na polu - dla krakowian) wciąż za ciepło, aby dokonać ich eutanazji poprzez wysypanie.

BcrF1ZD obsrany umiera

Żeby nie było, że solę tylko ckliwe landszafty, oto proszę, trochę splatterpunku.

Stan = 10 Ubytek od ostatniej kontroli = 2

POD - panoramka

ORZ

Tu się nic nie zmieniło od ostatniej kontroli. Wszelkie możliwe zmiany dotyczyć będą 100% Aktualnego pogłowia toczka.

BcfF2[ZD]>>   >>BcfF2[ZD]       Rox[WL][X]

Czyli w wersji przyjaźniejszej postrzeganiu pni ciągle żywych:

[X]   >>BcfF2[ZD]       [X]

Stan = 1 Ubytek od ostatniej kontroli = 0

ORZ - panoramka

Podsumowanie

DOM = 7; ROB = 19; LAS = 2; DOB = 2; POD = 10; ORZ = 1

Razem = 41 Ubytek od ostatniej kontroli = 9

Jak widać powyżej, proces ubywania pni nie zatrzymał się w styczniu, lecz wciąż się posuwa naprzód. Z martwiaków powinienem wyróżnić jedną rodzinkę z DOB i jedną z POD, które zdychając zrobiły mi kawał, bo nie spodziewałem się tego po nich. Pozostawiły po sobie sporo pokarmu, który oby do wiosny dotrwał i pozwolił dokarmić potrzebujących. Być może zostanie też użyty znacznie wcześniej - zobaczymy. Na razie zbliżają się ferie zimowe, a zatem i coroczne prace stolarsko-pasieczne w Sudetach w gościnie u BioApis.

Autor: @Krzysztof Smirnow kategoria:
Tagi : #krotochwile, #dumania, #liczby,

Komentarze