Rojołapki

Czekając na pszczoły odkryłem pewien rodzaj sportu pszczelarskiego: łapanie rojów. Otóż pszczoły się czasem roją, czyli wylatują z ula i lecą w siną dal, poszukać sobie nowego domu. Niektórzy pszczelarze zabawiają się "polowaniem" na takie roje. To znaczy, w wybranych miejscach w swojej okolicy wieszają "domki dla pszczół" - podobne do uli pudła z różnościami w środku, które mają zachęcić rój do osiedlenia się. Jeżeli pszczoły wejdą do środka i założą tam gniazdo, można przyjść, zabrać pudełko i całą taką pszczelą rodzinę przenieść do nowego ula. Taka rójka bardzo wydajnie pracuje i, uważacie, nie roi się. Bo już się przecież wyroiła. Zatem da więcej miodu. Postanowiłem spróbować.

Pierwsza rojołapka prawie gotowa

Pierwsza rojołapka - widok od góry

Pierwsza rojołapka gotowa

Pierwsza rojołapka na drzewie

Druga rojołapka na drzewie

Trzecia rojołapka na drzewie

Ponieważ w pierwszym podejściu nie chciałem wydawać zbyt wiele pieniędzy, wziąłem przykład z pewnego ukraińskiego "łowcy pszczół" i zbudowałem swoje rojołapki z tekturowych pudeł. Nie wiem dziś, czy w ten sposób oszczędziłem jakieś istotne pieniądze. Następnym razem sprawdzę. Tak czy owak, do końca kwietnia powiesiłem na drzewach w okolicy 9 rojołapek. Pozostało czekać.

Autor: @Krzysztof Smirnow kategoria:
Tagi : #wspomnienia, #dumania, #rojolapki,