Podłe kradzieje

Długa przerwa w pisaniu bloga nie wynikła bynajmniej z mojego lenistwa, wcale nie. Z pewnością miałem tyle pracy, że nie było czasu skreślić kilku słów i opublikować paru zdjęć. Nieważne. Ważne, że jednak coś piszę. A przynajmniej mam o czym.

Y02 Nowinki - bobry nie tracą czasu

Y02 Nowinki - bobry nie tracą czasu


Moja najmłodsza z żon stwierdziła w reakcji, że nasza pasieka ma chyba jakiegoś pecha. Nie wiem, czy to uzasadniony wniosek. W sumie to wolę mieć pecha na początku, a potem odcinać kupony od oczyszczonej wstępnie karmy. Ale o co właściwie chodzi?

Zacznę z niskiego C, a właściwie c (czyli C-moll), bo smutne to w końcu. Zalane w grudniu zeszłego roku pasieczysko Y02 Nowinki dalej pozostaje zalane. A bobry nie próżnują, tylko drogę dojazdową zawalają kolejnymi pniami drzew. Dalsze czekają na swoją kolej. Pasieczysko do likwidacji. Trzeba znaleźć jakieś inne w zamian.

Ule jesienne

Ale jest też drastyczniejsze wydarzenie. Otóż czytałem sobie kiedyś książkę ś.p. Kazimierza Radomskiego pt. "80 lat wśród pszczół". W pierwszej części, znacznie dla mnie ciekawszej, stary pszczelarz dzieli się historią swojego bartnego rodu. Bowiem pasiekę zakładał jeszcze jego dziadek, hen, gdzieś w XIXw. Ale do rzeczy.

Autor książki wspomina, że dziadek (wtedy jeszcze nie-dziadek) musiał kilka nocy przed Świętami oraz noc wigilijną spędzać w pasiece, do czego był dobrze przygotowany: miał złego psa i dobrą dubeltówkę. Pruł z niej do złodziei, którzy zamiast kupić, a w ostateczności poprosić o miód, woleli zrobić wyprawę w ciemnościach.

Widok na Y06 Baza pod koniec września, po zakończeniu prac z pszczołami

Widok na Y06 Baza pod koniec września, po zakończeniu prac z pszczołami


Czytałem te opowieści jak bajkę o Żelaznym Wilku. Nigdy do głowy by mi nie przyszło, że może to mieć coś wspólnego z moją pasieką... Owszem, w sierpniu jakiś kolega-pszczelarz podkradł mi kilka matek wprost z ulików weselnych. Jak się okazało, nie byłem jedynym poszkodowanym w okolicy. Ale to było w sierpniu! Złodziej kradł coś na miarę pasieki wartościowego. Wiedział, co robi. Ale miód zimowy???

Zdewastowana Y06 Baza

Zdewastowana Y06 Baza po wizycie złodziei przed Wigilią


Zapas zimowy w moim wypadku składał się z mieszanki miodu nawłociowego (oceniam go na ok. 50% lub więcej), inwertu i syropu cukrowego (przerobionego przez pszczoły). Z rynkowego punktu widzenia jest to produkt bezwartościowy. Nadaje się na pędzenie bimbru co najwyżej. Ale ciągle trudno mi sobie wyobrazić jakichś lujków (w lokalnej gwarze: bejów), że ryzykują życie i zdrowie zmagając się z pszczołami, aby pozyskać kilka wiader mieszanki zacierowej... Bo tyle właśnie pozyskali. A przy okazji zabili siedem rodzin pszczelich, co do których miałem wielkie nadzieje.

Y06 Baza

Były to bowiem moje przyszłoroczne matki reprodukcyjne. Oczywiście te, które by przetrwały zimę. Dostałem je od różnych kolegów, którzy nad nimi pracowali i z takich samych korzystali w swoich pasiekach. Miały swój potencjał zdolności przeżycia zbudowany przez lata selekcji naturalnej. A te siedem zabitych przez złodziei najwyraźniej nie przetrwało, czyli odbyła się selekcja, na miarę tej okolicy, naturalna. Ale to nie pszczoły przegrały w tej selekcji, tylko pszczelarz.

O całej sprawie dowiedziałem się spoczywając w najgłębszych głębinach świątecznej relaksacji wywołanej zalewem dopaminy, za kółkiem samochodu, którym wracaliśmy ze świątecznej uczty. Nie, nie mieliśmy wypadku, choć dla dobra opowiadania może powinienem tak to przedstawić. Ale nie.

Y06 Baza, martwe Elgony i Primorskie

Za to następnego dnia, zamiast jechać szparko na kolejną ucztę, wraz z dwoma kolegami z koła pszczelarskiego dokumentowaliśmy i sprzątaliśmy zdewastowane pasieczysko.

Spędziłem miły dzionek na policji, wybrałem się ze śledczymi na miejsce przestępstwa. Znalezione nóż i szczotkę pobrali jako dowody rzeczowe, podobno odzyskają z niego resztki DNA. Ale że coś z tego wyniknie, to nie ma wielkich nadziei.

Cóż, trzeba przełknąć gorzką pigułę i iść dalej z tym pszczelarstwem.

Autor: @Krzysztof Smirnow kategoria:
Tagi : #zapiski, #problemy,