Nowe pasieczysko Y03 Pilawa


Trudno to nazwać nowym pasieczyskiem. Zgodę na jego używanie dostaliśmy już kilka miesięcy wcześniej, ale pszczoły, które miały na nim zamieszkać, jeszcze się nie urodziły. Teraz przyszła pora na jego zasiedlenie.

Na razie stoją tylko palety pod ule

Położone u północnego podnóża wsgórka, na którym leśnicy posadzili młodniaczek. Przy okazji możemy podziwiać sprytne metody pasterzy lasu: pod osłoną szybko rosnących, agresywnych brzóz rosną sobie flegmatyczne modrzewie i sosenki. Kiedy już się wzmocnią, nadmiarowe brzozy zostaną zamienione w pelety, albo inne źródła biomasy drzewnej, a iglaki zostaną jako miejscowy las.

Widoczek z dala

W pobliżu mamy bagienko jako źródło wody dla pszczół, pod linią wysokiego napięcia zauważyliśmy nawłoć. Pod nogami rosną wrzosy i borówki. Dookoła mnóstwo drzew liściastych, w tym lipy. Jesteśmy dobrej myśli co do tego miejsca. Pszczoły będą się tutaj dobrze czuły. Czy nie wygląda to choć trochę podobnie do ich dawnych, naturalnych siedlisk? Przynajmniej tak podpowiada nam nasz brak doświadczenia. Jak będzie - zobaczymy.

Tabliczka powieszona

Na etapie nauki sztuki pszczelarskiej nie zależy nam aż tak bardzo na tak zwanym miodzie towarowym, który pozyskuje się głównie z upraw roślin łąkowych, które przy okazji dają dużo nektaru, jak rzepak, nostrzyk, facelia, gorczyca, koniczyna, gryka... Z jednej strony sądzimy, że do większości tych pól stoi już kolejka pszczelarzy, z drugiej wolimy na razie mieć bliżej do naszych pszczół, które chcemy obserwować i się od nich uczyć.

Autor: @Krzysztof Smirnow kategoria:
Tagi : #wspomnienia, #pasieczyska,